Strona GłównaNasze DzieciNasi PrzyjacielePlanyPotrzebySponsorzyKontakt


Dorota i Krzusztof

Nazywam się Dorota Mazur. Mój mąż ma na imię Krzysztof. Jesteśmy przeciętną polską rodziną z 20 letnim stażem małżeńskim. Przez te lata różnie bywało- raz na wozie- innym razem pod wozem.

Mamy troje dzieci. Córka Marta- lat 19, która jest uzdolniona muzycznie- pięknie śpiewa, gra na gitarze. Jest bardzo ambitna i pracowita. Od wielu lat prężnie angażuje się w Oazie młodzieżowej przy Parafii Bł. Annuarity w Radomiu, prowadzi scholę.

Skończyła II L.O. im. M. Konopnickiej i od października będzie studiować Filologię Germańską na KUL w Lublinie

            Syn Michał- lat 17 jest uczniem 2 klasy Zespołu Szkół Spożywczych i Hotelarskich na kierunku Technik- Kelner. Podobnie jak jego siostra od wielu lat należy do Oazy- jest ministrantem. To grzeczny i mądry chłopak. Jego ulubionym sportem jest piłka nożna. Jego marzenie to- studia na AWF ie.

            Najmłodszy nasz syn to Krzyś ma 6 lat. W tym roku rozpoczyna edukację szkolną. Jeszcze do niedawna wiedliśmy spokojne życie i jak każda rodzina borykaliśmy się z różnymi rodzinnymi problemami.

            Trzy miesiące temu- dokładnie 7 maja 2010 roku nasze życie wywróciło się do góry nogami. Pewnego dnia pojechaliśmy do teściowej w pewnej sprawie i zupełnie przypadkiem wyszły na jaw okoliczności, które skłoniły nas do działania. Okazało się, że przyrodnia siostra mojego męża, matka sześciorga dzieci zupełnie zaniedbała swoje obowiązki.

            Od ośmiu lat miała ograniczone prawa rodzicielskie, ponieważ nadużywała alkoholu. Kurator rodzinny- który opiekował się dziećmi, nie zawsze miał prawdziwy obraz rodziny, gdyż teściowa- a babcia dzieci bardzo często ukrywała pewne fakty i zachowania bojąc się konsekwencji odebrania dzieci. Takie działanie było bardzo krzywdzące dla nich.

            Kiedy 2 lata temu zmarł ojciec dzieci sytuacja stanowczo się pogorszyła. Matka zaczęła przegrywać pieniądze, które otrzymywała na dzieci na automatach do gry nie przestając popijać alkohol.

            Pomimo działań podjętych przez pracowników Opieki Społecznej i Kuratora Rodzinnego sytuacja stawała się coraz gorsza. Pozostawiała dzieci na długie godziny bez opieki często bez jedzenia. Dzieci były zaniedbane, niedopilnowane, brudne, zapuszczone. W czasie ciąży również nie stroniła od alkoholu. Czym wyrządziła dzieciom ogromną krzywdę.

            Kiedy 7.05.2010 r. przyjechaliśmy do teściowej, zadzwonił kurator, aby sprawdzić czy matka dzieci pojechała na terapię od uzależnień od alkoholu i hazardu. Ponieważ teściowa źle słyszy więc telefon przekazała mnie i wtedy cała sprawa wyszła na jaw.

            Zaczęliśmy regularnie odwiedzać dzieci i sprawdzać z matką jak postępuje i jak się zajmuje dziećmi. Byliśmy tam 3-4 razy w tygodniu. Rozmawialiśmy z sąsiadami, pracownikami opieki społecznej, lekarzem i sołtysem.

            Po zebraniu wszystkich informacji i po naszych obserwacjach podjęliśmy decyzję o zawiadomieniu sądu o istniejącej sytuacji w jakiej znajdują się dzieci.

            Dnia 06.06.2010r. Złożyliśmy pismo do sądu z prośbą o wgląd w sytuację dzieci oraz z wnioskiem o pozbawienie matki praw rodzicielskich i ustanowieniem nas rodziną zastępczą dla tej 6 dzieci.

 

Dom

Dzieci mieszkały w bardzo skrajnych warunkach: drewniana chata składająca się z trzech pomieszczeń, pokój, kuchnia i malutki pokoik, który zajmowała babcia tylko latem, gdyż nie był ogrzewany w zimie. Bez żadnych wygód (łazienka, bieżąca woda).

Dom w każdej chwili może się zawalić, gdyż elementy popróchniały. Ale do wychowania dzieci potrzebne są salony. Gdyby matka zajmowała się nimi, gdyby miały co jeść i gdzie spać, gdyby się nimi interesowała nic byśmy nie robili.

Dom wewnątrzDom wewnątrzDom wewnątrz

Dom wewnątzDom wewnątrzDom z zewnątrz

30.06.2010 r. odbyła się sprawa, na której Sąd przyznał nam rację i powierzył nam opiekę nad dziećmi na czas postępowania sądowego. Dzieci bardzo chętnie opuściły dom rodzinny, nie chcą kontaktów z matką, ani z babcią od których doznawały przemocy fizycznej oraz psychicznej. Bardzo dobrze zaaklimatyzowały się w naszej rodzinie i naszym domu. My ze swojej strony rozpoczęliśmy szkolenie dla rodzin zastępczych i podjęliśmy różne inne działania mające na celu zatrzymanie dzieci u nas i stworzenie im odpowiednich warunków do życia. Wszystko byłoby  w porządku gdyby nie fakt, że mamy za małe mieszkanie na tak dużą rodzinę. Mieszkamy w bloku mamy 3 pokojowe mieszkanie 57m² i 11 osób. Spełniamy wszystkie kryteria oprócz mieszkaniowych.

            Na ostatniej sprawie Sąd zdecydował, że dzieci po uprawomocnieniu się postanowienia mają zostać umieszczone w Domach Dziecka, gdyż nasze warunki mieszkaniowe to mniej niż przypada na jednego więźnia w Zakładach Karnych. Oczywiście od tego zamierzamy się odwołać, ale sytuacja finansowa to dla nas bariera nie do pokonania.

            Dla potrzeb naszej rodziny warunki mieszkaniowe i finansowe jakie mamy są w zupełności wystarczające, ale żeby pomóc tym dzieciom potrzeba znacznie więcej. Dzieci wymagają ponadto psychologa, wielu lekarzy specjalistów.

            Najstarsza dziewczyna Paulina ma 17 lat od urodzenia oraz przez złe warunki w jakich się wychowywała jest upośledzona umysłowo. Matka w czasie ciąży spożywała bardzo duże ilości alkoholu. Wymaga regularnych wizyt u psychiatry oraz stałego nadzoru. Wielu rzeczy nie potrafi zrobić samodzielnie. Jej możliwości, jeśli chodzi o naukę zatrzymały się na poziomie dziecka 6- letniego. Bardzo ciekawi ją świat, zadaje bardzo wiele pytań i bardzo potrzebuje zainteresowania. Jej marzeniem jest zostać cukiernikiem- gdyż bardzo lubi ciasta. Ale ma jeszcze jedno marzenie- mieć dom z balkonem i dużego psa, którego można mocno przytulić. Powiedziała, że nigdy w życiu nie chce wrócić do matki.

            Damian ma 15 lat- od września będzie uczniem 3 klasy gimnazjum. Nie ma jeszcze sprecyzowanych planów na przyszłość i ciągle się zastanawia co mógłby robić w życiu. Ma bardzo dużo problemów jeśli chodzi o naukę. Jest zalękniony i nieśmiały, ale bardzo interesuje go wiedza, bardzo lubi czytać.

            Monika ma 13 lat- od września będzie uczennicą 1 klasy gimnazjum. Bardzo zdolna dziewczyna. Mając odpowiednie warunki może daleko zajść. Ma wadę serca- wymaga stałej opieki kardiologa oraz laryngologa, gdyż ma odnawiające się (…). Kategorycznie odmawia kontaktów  z matką, wręcz ich unika. Jest bardzo opiekuńcza w stosunku do swojej najmłodszej siostry. W domu zastępowała matkę.

            Marcin- ma lat 12. Bardzo zaniedbane dziecko. W domu rodzinnym służył jako chłopiec do bicia. Podobnie jak jego starsza siostra również upośledzony umysłowo. Od września będzie uczniem 5 klasy Szkoły Podstawowej. Lubi rozmawiać, lubi bawić się z dziećmi. Jest pilnym uczniem. Bardzo potrzebuje ciepła, akceptacji otoczenia i zrozumienia. Podczas ciąży matka również spożywała duże ilości alkoholu. Wymaga opieki psychologa, psychiatry, a także ortopedy, gdyż ma zniekształcone stopy na skutek noszenia ciasnego obuwia.

            Malwina- ma lat 9. Od września będzie uczniem 3 klasy Szkoły Podstawowej. Najbardziej przeżyła rozstanie z matką. Bardzo zagubione i zaniedbane dziecko, niedożywione, niedopilnowane. Wycofana, nie potrafi poradzić sobie z najprostszymi czynnościami. Ma bardzo duże trudności w szkole. Jej marzeniem jest mieć własne łóżko i swoją „szufladkę na skarby”. Dziecko wymaga opieki ortopedy, ortodonty, logopedy, psychologa. Panicznie boi się Domu Dziecka.

            Karolina- ma 13 miesięcy. Jest bardzo zaniedbana. Jest bardzo sympatycznym dzieckiem. Matka w ciąży piła bardzo dużo alkoholu. Dlatego jest duże prawdopodobieństwo, że jest dzieckiem dotkniętym FAS. Diagnozy można dokonać tylko w prywatnych ośrodkach. Ma największe szanse na lepsze życie.

 

 

..:: Zobacz w jaki sposób możesz nam pomóc ::..